Fotografie
Czy zastanawialiście się kiedyś moi mili, nad zdjęciami? Nad zapisanymi chwilami w kieszonkowych formatach? Według ludzi średniowiecza, aparaty fotograficzne i zdjęcia byłby wynalazkami magów bądź dziełami szatana. W dzisiejszych czasach aparaty mamy na co dzień, i mogę się założyć, że większość z was, nigdy nie zastanawiała się co tak dokładnie przedstawiają zdjęcia. Od razu zapytacie, ale co na tych zdjęciach jest. Wiecie, w naszych czasach możemy robić przeróżne zdjęcia, od zwykłych legitymacyjnych, przez fotografię przyrody, aż do zdjęć typowo naukowych: z kosmosu, zdjęć bakterii czy nowotworów. Ja zaś zajmę się opisywaniem tych najbardziej potocznych, czyli fotografii legitymacyjnych, aktów erotycznych i przyrody.
Jak już mówiłem pewnie nie zastanawialiście się co tak dokładnie pokazują nam zdjęcia, które posiadamy, na przykład taka fotografia zrobiona podczas wakacji w górach. Lodowato białe, mroźne szczyty, zielone lasy, szaro brązowe szlaki prowadzące w głąb najdalszych dolin, białe obłoki, niebieskie niebo i ostre wesołe słońce. Zdjęcie opisane całkiem po łebkach, ale to wasza wyobraźnia, każdy ma takie zdjęcie w domu, jeśli nie zrobił go sam, to widział w gazecie. Popatrzcie na to zdjęcie, wpatrzcie się w góry, w kolory, w zieleń bijącą z traw, w chmury poruszane lekkim wiatrem tak przyglądajcie się uważnie, skupcie się tylko na zdjęciu, niech istnieje tylko ono, wasza fantazja i podświadomość. Przyglądajcie się swobodnie, chwyćcie takie zdjęcie w ręce i ciągle patrząc skupionym lecz nie nazbyt wytężonym wzrokiem, zacznijcie powoli poruszać zdjęciem. Tak lekko, jakbyście dotykali wystraszonego dziecka. Fotografia, a właściwie to już obraz zaczął się poruszać. Przyjrzyjcie się chmurom, powiewają lekko na wietrzyku, popatrzcie na zielone doliny i wijące się w śród nich szlaki, patrzcie, tam w dali spaceruje jakaś para, a nad ich głową leci ptak. Przyglądajcie się obrazowi, poruszajcie nim bardzo powoli, i zostawcie nagle w jednej nie poruszonej pozie. Odegnijcie jeden bok, najlepiej lewy, ale tak samo lekko jak poruszaliście zdjęciem. Tak samo lekko odegnijcie lewy bok zdjęcia przyglądajcie się mu w pełnym rozluźnienia skupieniu. Zaraz coś zobaczycie jeśli już nie widzicie. Tak, to, to. Widzicie nie zapisany obraz na zdjęciu tutaj w tym momencie, spoglądając na kawałek wygiętej powierzchni, na której widzimy nasze wspomnienia, marzenia, myśli formuje się przestrzeń. Spoglądając na taki obraz, widać coś co nie zostało uchwycone w obiektywie, nie zostało zapisane na zdjęciu, lecz zapisała to nasza pamięć, lub fantazja. Odpowiednio poruszając i wyginając boki zdjęcia, możemy zobaczyć zupełnie inny świat, którego nie ma na zdjęciu. Możemy zobaczyć te momenty które, jeszcze się nie wydarzyły, trwają bądź, minęły. To zależy tylko od nas samych. Taka zabawa z obrazem, to niesamowity relaks jeśli nie widać nic na samym początku, nie należy się denerwować, wystarczy tylko spokojnie usiąść, rozluźnić się i patrzeć.
Tak samo jest z fotografiami robionymi do legitymacji, dokumentów bądź akt. Każdy posiada takie zdjęcie, ponieważ jest potrzebne do przeróżnych formalnych rzeczy. Ale nie na tym mam się skupić. Najlepiej wziąć do ręki zdjęcie ukochanej osoby, dziewczyny, chłopaka, dziecka czy rodzica. Osoby którą znamy, brakuje nam jej oraz pragniemy jej obecności. Weźcie takie zdjęcie do rąk i zacznijcie patrzeć, tak samo jak z poprzednim zdjęciem. Lekko, bez nadmiernego wytężania wzroku, z zadowoleniem i chęcią zobaczenia czegoś więcej. Zacznijmy od włosów, patrzmy na zagięcia, fale, kolor i błyski. Na wszelkie zakrzywienia zobaczmy zdjęcie w trzech zamiast w dwóch wymiarach. Najlepiej robić takie zabiegi przy zapalonym świetle świec, tak by ogniste promienie muskały obraz. Gdy już zobaczymy osobę na zdjęciu w trzecim wymiarze, przyglądajmy się dalej, częścią sfotografowanego ciała. Patrzmy na oczy, brwi, usta, uszy, brodę, załamania i zaokrąglenia na twarzy, Przyglądajmy się szyi, klatce piersiowej oglądajmy postać z przodu, lecz w trzecim wymiarze. Nie zacierajmy naszej fantazji, w miejscach styku. Teraz, z największym skupieniem, gdy załadowaliśmy do naszej umysłowej pamięci wygląd osoby na małym obrazku, przyglądajmy się wszelkim rysom na twarzy, próbujmy mówić coś do osoby, możemy w myślach, bądź też normalnie, językiem. Przyglądajmy się i wertujmy zachowanie osoby na obrazie, jak siedzi, co widziała podczas robienia zdjęcia, a co widzi jej ciało teraz. Można przecież założyć, że ta osoba znajduje się w tym pomieszczeniu, przed nami, i spogląda gdzieś w dal, tam gdzie kieruje się jej wzrok. Skupmy się na wzroku, na oczach, na źrenicach, na kolorze i ułożeniu. Jeśli w pełnym skupieniu i chęci poczucia osoby, będziemy przyglądać się jej, zauważymy drobne zmiany w wyglądzie osoby oczy lekko zaczną drgać, jakby zmieniały kierunek patrzenia, natężenie źrenic zrobi coraz większe, będzie widać coraz więcej uczuć w jej obliczu. Usta zaczną lekko się unosić, zmarszczki i zaokrąglenia będą pokazywały radość, smutek bądź odpowiedź na jakieś czyny. Gdy połączymy te wszystkie objawy zobaczymy, że oczy, usta, powieki, skrzydełka nosa ogólnie cała twarz, coś nam mówi, przekazuje jakieś informacje, zależnie od naszych myśli. Osoba przekaże nam, odpowiedź na nasze pytania. Samym wyglądem. Taki zabieg powinien udać się w stu procentach na osobach zakochanych, stęsknionych, bądź skrzywdzonych i poszukujących oparcia w osobie, której nie ma w pobliżu. Jest to piękny sprawdzian naszej duchowej siły uczuć. Zagrać wyobraźnią, obrazem i uczuciami tak, by zobaczyć na z pozoru martwym obrazie uczucie i odpowiedzi na dręczące nas pytania.
Zdjęcia są jak lustra, jak obrazy odbijające rzeczywistość, lustro ustawione pod kątem, może pokazać nam niestworzone rzeczy. Iluzjoniści wykorzystują w swoich sztuczkach lustra zwykle ustawione pod kątem czterdziestu pięciu stopni. Z jednej strony możemy w lustrze zobaczyć nas samych, lecz przy odrobinie kunsztu, fantazji i wyczuciu, możemy przenieść się do zupełnie innego świata. Taka samo jest z fotografiami, tyle tylko, że fotografie nie poruszają się na zawołanie, tak jak odbicie w lustrze poruszy się razem z nami. Lecz bywają też takie przypadki zdjęć, które pokazują zbyt wiele, zbyt wiele ukrywając. To tak jak z lustrem, przed którym stajemy, zaczynamy się poruszać, lecz obraz w powierzchni przed nami, wcale nie a zamiaru się poruszać, co lepsza może go tam wcale nie być. Wszystko zależy od chwili, fantazji i uczucia. Pokazując świat w zdjęciach jak i w lustrach, możemy naginać przestrzeń jak tylko sobie zapragniemy. Neil Gaiman porównał lustra do opowiadań, ja porównuje zdjęcia do luster Więc, wychodziłoby, z drobnej kalkulacji, że zdjęcia są jak opowiadania: Dzięki nim wyjaśniamy sobie, jak działa nasz świat, albo też, jak nie działa. Niczym lustra, opowiadania przygotowują nas na nastę






--
--
If I'm dodging, I won't let them cut me...
If I'm protecting someone, I won't let them die...
If I'm attacking, I'll cut them...
--
Avvie made by ~PhuiJL and *ThePirateBat
And the fool on the hill
Sees the sun going down
And the eyes in his head
See the world spinning round
And nobody seems to like him
But he never listens to them
He knows that they're the fools
Well, new site in this big Internet, but... for now, I got my father's camera, and at last I can do photos on my own. See, maybe in future something new will appear here
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Polish:
Dobra, kolejna strona w tym wielkiem Internecie, ale ... w końcu mam aparat mojego ojca, i wreszcie mogę robić moje własne zdjęcia. Zobaczymy, może w przyszłości znajdzie się tutaj coś więcej
Previous PageNext Page